Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

 

 


+Aktualności+

 

REFLEKSJA

 

„Powiedział Zbawiciel Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Jeśli więc chcesz poznać nazwę tej cnoty i dowiedzieć się, jak ją filozofowie nazywają, posłuchaj; jest to właśnie pokora, na którą Bóg ma wzgląd, a oni nazywają ją atyphia czy metriotes. Ma ona miejsce, gdy ktoś się nie nadyma, ale sam się uniża. Kto bowiem się nadyma, wpada – według apostoła – w diabelskie potępienie. On bowiem rozpoczął od nadymania się i od pychy. Apostoł wyraźnie przestrzega: Ażeby wbiwszy się w pychę, nie popaść w diabelskie potępienie (1 Tm 3,6)”.

„Nie zadzieraj nosa” – słowa piosenki Czerwonych Gitar dobrze pokazują zrozumienie pychy przez przytoczonego nieco wyżej Orygenesa. Jeśli uważam się za kogoś bardziej zdolnego, bardziej pracowitego, bardziej uzdolnionego, lub po prostu bardziej miłego, niż rzeczywiście jestem, to wtedy ulegam pysze. Odwołując się do obrazu z warsztatu blacharskiego pycha byłaby taką szpachlą, która ma przysłonić jakąś rdzę, skazę na moim prawdziwym obliczu. Czy więc człowiek pyszny jest doskonałym aktorem w podrzędnym serialu codzienności? Na marginesie warto, abym sam siebie uczciwie spytał, ile słów i gestów robię na wyrost?

Pycha sięga też głębiej. Potrafi zakorzenić się w sercu, jak stare drzewo i skłaniać nas do postępowania tak, jakby wszystko zależało tylko od nas. Wtedy moje słowa, gesty, czyny są z jednej strony dowodem, że nie jest jeszcze ze mną źle i stać mnie na coś dobrego, a z drugiej strony pozwalają poczuć się trochę bezpiecznie.

Tymczasem pokora to przyjaciółka niepewności. Nie wiesz co będzie i jak będzie. Nie jesteś pewny samego siebie. Wiesz jedno: Bóg ma to wszystko w Swoich dłoniach.

 

 

 

 

 

® Parafia pod wezwaniem Św. Jana Nepomucena w Rybniku – Chwałecicach.
Wszelkie prawa zastrzeżone.